Okej, czuję się już lepiej.
Trzeba przyznać że podnoszenie się po rozczarowaniach opanowałam do perfekcji, ale co się dziwić? Spytaj tego bloga, nawet on może ci powiedzieć jak często się załamuję.
Teraz mam zamiar oglądać anime całą noc, mnóstwo kawy, mnóstwo coli i anime mnóstwo póki mi mózg pracuje.
W przyszłość patrzę z optymizmem. Nie ważne już te beznadziejne święta, nie ważne że nie byłam na pasterce, nie ważne że dostałam same beznadziejne prezenty. Forget about it, przeczytaj te romansidła, trudno, cholera, jebać wszystko.
Upić się samym sobą i zapomnieć o wszystkim co boli.
Zapomnieć. To mój plan na rok 2012.
Zacząć wszystko od nowa, we własnej głowie, wyjść na świat. To nie może być takie trudne. Grać? Jeżeli trzeba będzie zostanę i aktorką przed samą sobą. Nieważne. Jakoś osiągniemy sukces. Jakiś na pewno.
Na razie patrzę z optymizmem w przyszłość. Jaka ma być to będzie.
Nowy rok ma szansę zacząć się dla mnie wspaniale jak nigdy. Wierzę w szczęście, dużo szczęścia.
Staram się nie myśleć. Nie myśleć o tym co boli!
Upić się anime, upić się planami, znaleźć sobie milion ciekawych zajęć, znaleźć sobie towarzystwo milion razy lepsze i
nie myśleć do stu bawołów!
Uda się, jeszcze się uda, zobaczycie.
Będę szczęśliwa. Tak cholernie szczęśliwa, jak nigdy wcześniej.
Zrobiłam listę postanowień noworocznych. Trochę długa... ale w sumie co szkodzi. Dodam ją tutaj:
- Zacząć regularnie uprawiać jakiś sport
- Nauczyć się gotować i cukierniczyć
- Nauczyć się szyć
- Nauczyć się grać w szachy
- Trenować silną wolę
- Zmienić dietę na zdrowszą
- Poznać wiele ciekawych gier i nauczyć się porządnie micrować
- Nauczyć się malować siebie, paznokcie, obrazy...
- Chłopca znaleźć sobie
- Pracę znaleźć sobie
- Więcej czytać. Dobry score to one week - one book
- Nadrobić anime
- Pisać opowiadania. Pełne
- Nie opierdalać się. Never!
- Utrzymywać w pokoju porządek
- Zawsze pachnieć pięknie, być czysta i czyściutka
- Nie myśleć o smutnych rzeczach
- Być bardziej otwarta na świat i nowych ludzi, stosować się do tego co Miód radziła mi dziś
- Zostać bogiem historii, woku, polskiego i geografii (i od wrześnie wosu)
- Podjąć jakąś edukację muzyczną (np. gry na gitarze) lub taneczną.
Taaa... ja też widzę jak to wygląda. Od razu nasuwa się Bonus:
- BONUS - Nauczyć się jak nie potrzebować snu.
Te postanowienia to takie wytyczne jakby tylko... Oooo.. Właśnie przyszło mi do głowy nowe świetne na koniec:
- BONUS 2 - Spełnić co najmniej 2 postanowienia.
Ok, postanowienia są, plany są, optymizm jest. Dzisie... wczorajszy dzień był przejebany, ale należy on już całkiem do przeszłości. Nie przejmuj się niczym, co nie było w tym dniu dobre.
A w końcu było kilka rzeczy dobrych, wartych zapamiętania...
Swoją drogą kto by przypuszczał że Miód ma taką historię. I jest taka... taka... no taka. Podoba mi się to. Miód okazuje się być co raz ciekawszą osobą. Oni oboje są świetni, tak drogą swoją.
Tak. Pora być wesołym.
W ch z tymi którzy nie są tacy jak byli.
W ch z tymi, co to nigdy nie będą mogli docenić.
Nie chcę już więcej płakać, nawet tylko w duchu. Tak, jestem kobietą, słabą istotą co roni łzy na każdą błahostkę, ale nie chcę. Chcę być silna. Chcę być szczęśliwa.
Mogę płakać. Sęk w tym, żeby nie nad samym sobą.